Wyczerpanie psychiczne, finansowy wyzysk i brak wsparcia – dramat studenta PJATK

Niestety moja poprzednia opinia została usunięta, więc piszę ją jeszcze raz: nie warto. Ta uczelnia bardziej przypomina januszex z układami między pracownikami niż jakąkolwiek instytucję edukacyjną. Nigdy w życiu nie byłem tak psychicznie wyczerpany, jak podczas studiowania tutaj. Studenci są gnębieni – znam osoby, które już po pierwszym semestrze popadły w depresję. Do tego dochodzą bardzo wysokie opłaty za niezaliczone egzaminy, płatność dosłownie na każdym kroku, totalny wyzysk – zarówno emocjonalny, jak i finansowy.

A nauka? To tylko udawany prestiż. Metody dydaktyczne są przestarzałe, a uczelnia nie zapewnia nawet podstawowego oprogramowania potrzebnego do realizacji projektów. Sam przetrwałem tam rok tylko dzięki temu, że Pan z Crawdad Software bezinteresownie pomagał mi przy wszystkich projektach. Od wykładowców nie miałem co oczekiwać – mimo że to do nich trafiają moje ciężko zarobione pieniądze. Bardzo proszę wszystkich – zastanówcie się dobrze, zanim wybierzecie tę uczelnię.

Opinia została opublikowana na platformie Google Maps i jest dostępna pod adresem: https://maps.app.goo.gl/32cRKYtFV6yeQoaKA. Dotyczy Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych i została wystawiona przez byłego studenta, który opisuje swoje negatywne doświadczenia z pobytu na uczelni, podkreślając zarówno problemy psychiczne, jak i braki merytoryczne oraz finansowe obciążenie studiów.

Autor relacjonuje bardzo trudne emocjonalnie doświadczenia, wskazując na atmosferę presji, chaosu organizacyjnego i wyzysku. Opinia zawiera bardzo poważne zarzuty dotyczące wpływu uczelni na zdrowie psychiczne studentów – padają stwierdzenia o depresji po pierwszym semestrze oraz o gnębieniu studentów. Krytyka dotyczy także finansowego modelu funkcjonowania uczelni: opłat za poprawki, konieczności samodzielnego zakupu oprogramowania, a także braku rzeczywistego wsparcia ze strony kadry dydaktycznej. W tle pojawia się również zarzut o tworzenie „układów” wewnętrznych między pracownikami, co podważa wizerunek uczelni jako instytucji transparentnej i nastawionej na dobro studentów. Szczególnie mocne jest zdanie, że autor był w stanie przetrwać wyłącznie dzięki pomocy osoby z zewnątrz – firmy Crawdad Software – co jasno wskazuje, że wsparcie, jakie powinno płynąć od wykładowców, było niewystarczające lub wręcz nieobecne.

To opinia skrajnie krytyczna, ukazująca uczelnię jako miejsce toksyczne emocjonalnie, kosztowne i nieoferujące realnej wartości edukacyjnej. Dla kandydatów może być szczególnie ważna, ponieważ pokazuje nie tylko problemy organizacyjne, ale i głęboki brak troski o dobrostan studentów – zarówno na poziomie dydaktyki, jak i relacji międzyludzkich.