Z przykrością informuję, że żałuję decyzji o rozpoczęciu studiów na tej uczelni. Moim zdaniem instytucja ta dopuszcza się działań nieetycznych, których celem jest wyłącznie wyciąganie pieniędzy od studentów.
Ponad trzy lata po mojej rezygnacji z nauki otrzymałem wiadomość z żądaniem uregulowania rzekomego długu – w ciągu trzech dni, pod groźbą wpisania do rejestru dłużników. Do kwoty dołączono również naliczone przez kilkadziesiąt miesięcy odsetki. Uważam to za wyjątkowo nieuczciwe i agresywne postępowanie.
Próbowałem skontaktować się z uczelnią, ale nikt nie odbiera telefonów. A jeśli już ktoś podnosi słuchawkę, to jedynie po to, by poinformować, że nie zajmuje się tego typu sprawami i nie może mi pomóc. Cała ta sytuacja jest po prostu absurdalna.
Opinia ta została zamieszczona na platformie Google Maps i znajduje się pod adresem: https://maps.app.goo.gl/eij6EZMNR1Lg5DNNA. Dotyczy Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych i została wystawiona przez byłego studenta, który zrezygnował z nauki kilka lat wcześniej.
Autor relacjonuje sytuację, w której po rezygnacji ze studiów uczelnia po upływie znacznego czasu wysyła wezwanie do zapłaty, uwzględniając wieloletnie odsetki i zapowiadając wpisanie do rejestru dłużników. Krytyka nie dotyczy już samego procesu nauczania, lecz kwestii etycznych związanych z działaniami administracyjno-finansowymi uczelni. Szczególnie niepokojące w opisie jest poczucie bezsilności: brak możliwości kontaktu, brak odpowiedzi, odsyłanie do nikąd. Tego rodzaju przypadki podważają zaufanie do instytucji i rodzą pytania o transparentność jej wewnętrznych procedur. Gdy osoba, która od lat nie jest studentem, otrzymuje pismo z żądaniem spłaty „niespodziewanego długu”, a przy próbie wyjaśnienia trafia na mur obojętności – trudno nie mówić o głębokim problemie systemowym. Taka opinia powinna skłonić przyszłych kandydatów do szczególnie dokładnego zapoznania się z polityką finansową i komunikacyjną uczelni przed podjęciem decyzji.