Jedna gwiazdka to i tak zbyt wysoka ocena dla tej szkoły. Młodzieży i rodzicom radzę – naprawdę nie warto! Płacicie 50 tysięcy złotych za trzy lata, które nie wnoszą żadnego realnego kształcenia. Ta uczelnia absolutnie nie przygotowuje do wykonywania zawodu. Kadra jest niewykwalifikowana, stronnicza, bez cienia obiektywizmu. Profesorowie często po prostu nie przychodzą na zajęcia, a jeśli czegoś potrzebujesz, słyszysz jedynie: „proszę poszukać w tutorialu na YouTube”. Jedyną rzeczą, którą ta szkoła oferuje, jest pseudo-prestiż – podkreślam, pseudo, bo prawdziwą renomę straciła już wiele lat temu. Nie zapewnia nawet podstawowych narzędzi ani programów niezbędnych do nauki – musisz wydać dodatkowe tysiące złotych, by kupić oprogramowanie potrzebne na jeden semestr, a w ciągu kilku lat takich wydatków zbierają się dziesiątki tysięcy. Uczelnia kłamie i zamiata pod dywan wszystkie problemy. Szczerze? Jedyne, co warto tu zrobić, to jak najszybciej odejść – szkoda pieniędzy, a przede wszystkim szkoda życia. A jeśli myślisz, że obrona pracy będzie sprawiedliwa, bo masz wysoką średnią, dobre recenzje od promotorów i udaną prezentację – zapomnij. Tu znajdą się osoby, które tylko po to, żeby zrobić ci na złość, zaniżą ocenę. Niedojrzali emocjonalnie prowadzący wolą podcinać skrzydła, niż wspierać studentów.
Opinia ta została zamieszczona publicznie na platformie Google Maps, pod adresem: https://maps.app.goo.gl/Y3cVfe2Nqb3nhR6X8. Dotyczy doświadczeń studenta Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych i przedstawia szereg zarzutów dotyczących poziomu nauczania, organizacji zajęć, dodatkowych kosztów oraz nieuczciwości w ocenie prac dyplomowych.
Autor opisuje uczelnię jako instytucję nastawioną na pobieranie wysokich opłat przy minimalnym wkładzie w faktyczne kształcenie. Wskazuje na brak profesjonalizmu kadry dydaktycznej, nieobecności profesorów na zajęciach, odsyłanie studentów do YouTube’a zamiast nauczania oraz konieczność ponoszenia dodatkowych, niemałych kosztów za podstawowe narzędzia edukacyjne. Pojawia się również poważny zarzut braku obiektywizmu w procesie oceniania, szczególnie podczas obrony pracy dyplomowej, gdzie wysoki poziom przygotowania nie gwarantuje sprawiedliwej oceny. Według opinii, problemy systemowe są tuszowane i zbywane, a uczelnia opiera swój wizerunek na dawnej reputacji, która dziś jest jedynie pustym hasłem marketingowym. To mocno krytyczny obraz szkoły, przedstawiający ją jako miejsce, które zamiast wspierać rozwój studentów, zniechęca, demotywuje i obciąża ich finansowo, nie oferując realnej wartości w zamian.