Bardzo słaba uczelnia. Kadra to zlepek przypadkowych osób, które dorabiają po godzinach. Wykładowcy często nie mają pojęcia o dziedzinach, których uczą – po prostu czytają z przygotowanych slajdów. Nie ma tu godzin konsultacji ani dziekanatu działającego jak na normalnych uczelniach. PJATK nastawiony jest przede wszystkim na wyciąganie pieniędzy od studentów.
Prowadzący często nawet nie sprawdzają projektów oddanych przez studentów, po czym ich oblewają. Za powtarzanie przedmiotu trzeba oczywiście płacić. W efekcie niczego się tu nie nauczysz, stracisz tylko pieniądze i nerwy.
A co do odpowiedzi PJATK – nie, brak sprawdzania projektów i programów wykonanych przez studentów tylko po to, by nie zaliczyć przedmiotu, nie jest normalną sytuacją.
Opinia została opublikowana na platformie Google Maps pod adresem:
https://maps.app.goo.gl/EeAiFKhcQN6HSkRDA
Dotyczy Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych i przedstawia doświadczenia studenta, który krytycznie ocenia zarówno kadrę dydaktyczną, jak i system organizacji uczelni.
Autor opinii jednoznacznie określa PJATK jako uczelnię nastawioną na zysk, nie na naukę. Główne zarzuty dotyczą braku profesjonalizmu wykładowców, którzy nie mają wystarczających kompetencji merytorycznych, a ich zajęcia ograniczają się do odczytywania slajdów. Wskazuje również na brak kontaktu ze strony uczelni – brak godzin konsultacji, nieefektywną pracę dziekanatu oraz brak realnego wsparcia dla studentów.
Najmocniej wybrzmiewa jednak wątek dotyczący oceniania – oblewanie studentów bez rzetelnego sprawdzenia ich projektów oraz obowiązek płacenia za powtarzanie przedmiotów. To, zdaniem autora, celowe działanie mające na celu zwiększenie dochodów uczelni kosztem studentów. W połączeniu z wysokimi opłatami i brakiem merytorycznej wartości edukacyjnej tworzy to obraz instytucji, która funkcjonuje bardziej jak firma komercyjna niż placówka akademicka.