Nie polecam wydziału Kultury Japonii, szczególnie w trybie zaocznym. Zajęcia z historii prowadzi osoba, która zupełnie nie potrafi przekazywać wiedzy w ciekawy sposób, a jej ton i sposób mówienia są tak nieczytelne, że nawet siedząc w drugim rzędzie trudno cokolwiek usłyszeć. I nie jest to wyłącznie moje odczucie, co widać było także po liczbie osób, które miały problem z zaliczeniem tego przedmiotu.
Jeśli chodzi o język japoński – szkoda słów. Co semestr zmieniał się nam nauczyciel, a liczba godzin przeznaczona na ten przedmiot była zupełnie nieadekwatna do wymaganego poziomu. Bez dodatkowych zajęć organizowanych na własną rękę praktycznie nie dało się tego zaliczyć. Moim zdaniem na studiach zaocznych ten przedmiot nie powinien być obowiązkowy – gdyby zależało mi głównie na języku, wybrałabym japonistykę.
Najbardziej jednak nie mieści mi się w głowie postawa dziekana tego wydziału. Już na pierwszych zajęciach bez większych emocji powiedział nam, że gardzi Japonią, a „prawdziwa Azja” to według niego Azja Wschodnia. Prowadził przedmiot z antropologii kulturowej Azji Wschodniej, ale przez wiele godzin słuchaliśmy głównie zapisków z jego pamiętnika z czasów pobytu w Mongolii wśród szamanów, sprzed wielu lat. Mieliśmy wrażenie, że ten przedmiot istnieje wyłącznie po to, by przekonywać nas do jego własnych racji i zniechęcać do zainteresowania krajem, który dla wielu osób był powodem wyboru tych studiów.
Opinia została opublikowana na platformie Google Maps pod adresem:
https://maps.app.goo.gl/vpz53BAw3HSQDLZr5
Dotyczy wydziału Kultury Japonii w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych i opisuje doświadczenia studentki studiującej w trybie zaocznym.
Autorka opinii bardzo krytycznie ocenia zarówno jakość zajęć, jak i dobór osób prowadzących przedmioty. Wskazuje na poważne problemy z przekazywaniem wiedzy, organizacją nauki języka japońskiego oraz dopasowaniem programu do realiów studiów zaocznych. Szczególnie mocno wybrzmiewa zarzut dotyczący obowiązkowego języka, który przy zbyt małej liczbie godzin i częstej zmianie lektorów staje się przedmiotem trudnym do opanowania bez dodatkowych, prywatnie organizowanych zajęć.
Najsilniejszy akcent tej opinii dotyczy jednak dziekana i jego podejścia do samego przedmiotu studiów. Autorka opisuje sytuację, w której osoba pełniąca funkcję kierowniczą ma wyrażać lekceważący stosunek do Japonii – czyli kraju stanowiącego centralny punkt zainteresowania studentów tego kierunku. W połączeniu z zajęciami opartymi bardziej na osobistych wspomnieniach niż na rzetelnym programie dydaktycznym tworzy to obraz kierunku, który zamiast rozwijać pasję studentów, może ją osłabiać i wypaczać sens wyboru tych studiów.