Trzy lata walki z jednym przedmiotem – brak pomocy i kolejne koszty ITN
Studiuję zarządzanie, jestem osobą z niepełnosprawnością i mam rok opóźnienia. Dla mnie ta uczelnia to kpina i wyciąganie pieniędzy. Z jednym przedmiotem męczę się od trzech lat. Prowadząca oblewa na egzaminach i kolokwiach, a pytania wielokrotnego wyboru są podchwytliwe lub źle sformułowane. Przy punktacji zero-jedynkowej jedna brakująca albo dodatkowa odpowiedź przekreśla wynik.
Materiały z wykładów prawie nie pomagają w przygotowaniu. Nawet jeśli chodzisz, trzeba długo prosić o notatki, które są nieczytelne i źle opracowane. Jeśli już nie uczestniczysz w zajęciach, nie masz nawet tego. Prowadząca nie korzysta z Teams, a informacje o zmianie sali lub odwołanym wykładzie docierają przez ćwiczenia. Masz je już zaliczone? Wtedy o zmianach szybciej usłyszysz od młodszego rocznika.
Dawniej jeden egzamin obejmował dwa semestry i wymagał zaliczenia obu. Potem zasady zmieniono, a dziekanat nie pozwolił mi zdawać po staremu. Zamiast papieru pojawił się komputer. Zostały mi wykłady jednego semestru, bez ćwiczeń, i wiedza zanika. Uczę się, ile potrafię, ale wystarczy pomylić liczbę zaznaczonych odpowiedzi i znów czekam rok.
Z innymi prowadzącymi na tym wydziale zwykle można się porozumieć, nawet jeśli do zaliczenia brakuje kilku punktów. Tutaj prośby nie działają, a prawa osób z niepełnosprawnościami są ignorowane. Dziekanat obiecuje działanie i nic się nie zmienia. Uczelnia korzysta na kolejnych opłatach za ITN, zamiast pomóc. To zdzierstwo. Mimo dobrych doświadczeń z większością kadry zdecydowanie odradzam wybór tego miejsca.
Opinia została opublikowana na platformie Google Maps pod adresem:
https://maps.app.goo.gl/DV3sk3Vf7LNspRBR9
Dotyczy Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych i została wystawiona przez studenta zarządzania z niepełnosprawnością, który opisuje wieloletnią walkę o zaliczenie jednego przedmiotu i bezskuteczne prośby o pomoc.
Najbardziej uderza tu długość oczekiwania zestawiona z poczuciem bezsilności. Autor opisuje sytuację, w której pojedyncze zaliczenie od lat zatrzymuje postęp, a brak użytecznych materiałów i bieżących informacji utrudnia przerwanie tego stanu. Kolejna nieudana próba oznacza następny rok oczekiwania — dlatego frustracja wykracza daleko poza sam wynik egzaminu.
Jeszcze mocniej brzmi zarzut nieskutecznych interwencji. Według autora zapewnienia dziekanatu nie prowadzą do działania, a problemy studenta przynoszą uczelni kolejne opłaty. To ostrzeżenie dla kandydatów, zwłaszcza potrzebujących indywidualnego wsparcia: w tej relacji jedna nierozwiązana sprawa wystarcza, by podważyć zaufanie do całej instytucji.