Java 7, drogie poprawki i zero praktyki – szkoła z poprzedniej epoki

Zdecydowanie odradzam – lepiej trzymać się z daleka. Jako student mogę śmiało powiedzieć, że nigdy wcześniej nie spotkałem się z takim poziomem ignorancji, brakiem zainteresowania studentami i jawnym drenowaniem portfela. Szkoła nie oferuje niczego praktycznego – jedynie stare, bezczelnie serwowane slajdy, podpisane „2002 rok”. Jeśli kogoś ekscytuje nauka Javy 7 i brak zaliczenia za użycie nowszych wersji czy bibliotek, to być może znajdzie tu swoje miejsce – dla mnie to był absurd.

Egzaminy są tworzone tak, aby jak najwięcej osób oblało – wielokrotne wybory z niejednoznacznymi pytaniami, oceniane w systemie 1/0, a poprawki kosztują kilkaset złotych. Zdawalność przy pierwszym podejściu to ledwie 20%, ale nikogo to nie obchodzi. Skargi na prowadzących są zbywane, a prywatne sprawy studentów – ignorowane, dopóki nie stanie się coś poważnego.

Efekt? Umiesz napisać najprostszy kod w przestarzałej wersji Javy, ale nie masz pojęcia, jak korzystać z GitHuba, jak działa Spring, jak używać bibliotek, pisać API i wielu innych rzeczy kluczowych w realnym świecie IT. Ta szkoła bez aktualizacji programu i zmiany kadry to po prostu zabytek edukacyjny. I tak, to już moja trzecia opinia – dwie poprzednie zostały usunięte. A te pięciogwiazdkowe recenzje? Cóż, typowa robota działu marketingu próbującego ratować tonący okręt 🙂

Opinia została opublikowana na platformie Google Maps i dostępna jest pod adresem: https://maps.app.goo.gl/c5PqeDcKXmqYVAqS9. Została wystawiona dla Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych i zawiera szczegółowy, emocjonalny opis rozczarowania studenta zarówno jakością kształcenia, jak i polityką wewnętrzną uczelni.

Autor opinii przedstawia obraz instytucji, która – w jego ocenie – nie tylko nie nadąża za współczesnymi standardami nauczania, ale wręcz świadomie utrudnia edukację studentom. Zwraca uwagę na przestarzały program nauczania, brak aktualnych narzędzi oraz praktycznej wiedzy z zakresu IT. Krytyka obejmuje również system egzaminacyjny, który zdaje się być zaprojektowany w sposób utrudniający zaliczenie i zwiększający wpływy z opłat za poprawki. Poważne zastrzeżenia budzi także podejście kadry do problemów studentów oraz ignorowanie skarg i sygnałów ostrzegawczych. W opinii pojawia się też oskarżenie o usuwanie negatywnych recenzji, co – jeśli prawdziwe – dodatkowo podważa transparentność działań uczelni. Ogólny obraz to instytucja oderwana od realiów współczesnej branży technologicznej, funkcjonująca na starych schematach, bez refleksji nad potrzebami studentów i wymaganiami rynku pracy.